Artykuły w dziale Miejsca
Przyjdź połazić po Warszawie!
Serdecznie zapraszamy WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH (a zwłaszcza studentów I-go roku) na integracyjny spacer po Warszawie studenckim szlakiem. Wydarzenie organizujemy w ramach projektu „Warszawa Młodych”. Po najciekawszych zakątkach miasta oprowadzi nas dyplomowany przewodnik, jeden z członków redakcji :)
Albania – kraj, który nie istnieje?
Dla jednych zabawne, dla innych pewnie smutne, że krążące w Internecie żarty na temat Albanii zyskały sporą popularność i właśnie dzięki nim – paradoksalnie – wielu internautów przypomniało sobie o istnieniu tego niewielkiego kraju na Półwyspie Bałkańskim. Siła „albańskich” żartów tkwi w tym, że choć na pozór wydają się absurdalne, trudno odmówić im inteligencji i sprawności retorycznej. Niejeden internauta z uśmiechem zdziwienia udowadniał sobie, że Albania faktycznie nie istnieje, a przynajmniej że nie ma podstaw sądzić, aby mogła istnieć.
Warszawa Młodych: Mam dla Ciebie wiersz
Saska Kępa ma w sobie coś starego. Nie starego w schyłkowym znaczeniu, tylko coś z klimatu dawności. Idąc ulicą Francuską można odnieść szczególne wrażenie, że przeniosło się w inne czasy – nieznane i nieokreślone, a mimo to gdzieś w środku czuje się, że lepsze. Wśród licznych winiarni, kawiarni i restauracji zawsze przepełnionych gośćmi, można czasem natknąć się na ciekawe osobistości.
Bar mleczny jako zjawisko kulturowe
Tematem niniejszego artykułu jest bar mleczny rozumiany jako element kultury gastronomicznej, jako przestrzeń, jako relikt minionej epoki, a także jako miejsce, któremu przypisane są określone, specyficzne dla niego normy zachowań. Powyższe kwestie zdecydowałam się omówić w oparciu o to, jak przedstawiają się w lokalach gastronomicznych o nieco innej specyfice – przede wszystkim w restauracjach z obsługą kelnerską.
Warszawa Młodych: Podwórka
Blok, w którym się wychowałem, stał częściowo w niewielkim zagłębieniu – jeden z jego narożników wrzynał się w mniej więcej okrągły dołek o średnicy około pięćdziesięciu metrów w taki sposób, że pozostała, niezabudowana część zagłębienia przybrała kształt nerki albo rogala. Ta nerka (czy też ten rogal) uznawana była przez nas, czyli dzieci zamieszkujące mój i sąsiednie bloki, za podwórko.
Warszawa Młodych: Serduszka dla Narodowej
Od pierwszego roku studiów, średnio kilka razy w tygodniu słyszałam dwa zdania. Zdanie pierwsze brzmiało: „Tę pozycję znajdziecie państwo w Bibliotece Uniwersyteckiej”, drugie: „Proszę przeczytać fragment książki takiej i takiej, jest ona dostępna w Bibliotece Narodowej”. Muszę przyznać, że im dalej w las, a raczej – im dalej w studia, tym większa jest przewaga zdań drugich nad pierwszymi.
Opowieści cmentarne
Nigdy nie lubiłam Rembertowa. Niby to Warszawa, ale dominuje tam jakieś poczucie odrębności. Istnieje tak zwana komunikacja, ale lepiej jej starannie unikać. Są pociągi i SKM-ki, które jadą szybko i bez korków, ale od kiedy do przejazdu uprawnia karta miejska, na peronie dzieją się niesamowite rzeczy. Szczególnie rano, kiedy to wszyscy chcą wsiąść do już przepełnionego pociągu i absolutnie nikt nie zamierza rezygnować.
Warszawa Młodych: Warszawa odbudowana?
Jak wiadomo, w czasie drugiej wojny światowej niemal 85% zabudowy Warszawy legło w gruzach. Miasto właściwie przestało istnieć. A mogło być jeszcze gorzej. Niemcy planowali zrównane z ziemią całej Warszawy i wymordowanie wszystkich jej mieszkańców. „Każdego mieszkańca należy zabić […]. Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy”.
Warszawa Młodych: Powiśle
Pomiędzy Muzeum Narodowym a Muzeum Fryderyka Chopina, mniej więcej na wysokości skarpy, rozciąga się niewielki park, który rozdziela Śródmieście Północne od Powiśla. Zejść ze skarpy na dół można albo przez dworzec PKP Powiśle, albo ulicą Tamka, na wysokości wspomnianego Muzeum Chopina. Park zaś — wąski, zielony pasaż — jest często niezauważany, zupełnie jakby był marginesem błędu miejskiego architekta.
Warszawa Młodych: Inna Warszawa
Gdy wychodzi się ze stacji metra Świętokrzyska wyjściem najbliżej skrzyżowania z Marszałkowską, między jednymi a drugimi schodami ruchomymi można zatrzymać się na chwilę przed małą wystawą fotograficzną, której temat co jakiś czas się zmienia. Niedawno, w październiku i listopadzie 2010 roku, tytuł wystawy brzmiał: „Warszawa kontrastów”.
Warszawa Młodych: Piórem na kamieniu
Odchylam głowę i widzę, jak dym unosi się w stronę drzew i wkrótce znika z pola widzenia. Nie wiem, co to za drzewa; wiem tyle, że są wysokie i zielone. Jest za ciemno, żeby powiedzieć coś więcej. Zresztą wspominam o drzewach jedynie po to, aby powiedzieć o kortach, które są za nimi. Kiedyś pracował na nich mój kolega, starszy ode mnie o parę lat. Mówię o tym dlatego, że kiedy miałem naście lat, pierwszy raz w życiu zapaliłem papierosa.
Warszawskie neony
Żaden skwer, żadne bulwary i przyuliczne klomby nie dadzą takiego efektu, jak one. Świąteczne iluminacje czasem chcą je imitować, a sygnalizacja świetlna może tylko z nimi współgrać. One promieniują nocą. To neony tworzą fasadę Warszawy jako spieszącej się, poszukującej, inspirującej metropolii i stają się złotą, trochę zaśniedziałą biżuterią miasta.
Warszawa Młodych: Cztery pory roku w Warszawie
Nie od dziś wiadomo, że Warszawa jest miastem o wielu twarzach – co czasem mniej, a czasem bardziej bezpośrednio wynika z jej nie tak znowu długiej, lecz krętej i często bardzo bolesnej historii. Swoje zrobili, a także zniszczyli, Hitler i Stalin. Tutaj rozbijali się Szwedzi, a Rosjanie wyrzucali z okien instrumenty muzyczne znanych Polaków.
Warszawa Młodych: opis projektu
Cytatami poświęconymi Warszawie można by zapełnić niejedną bibliotekę, nawet gdyby ograniczyć się tylko do największej polskiej literatury. Dodajmy do tego niezliczoną ilość piosenek opiewających Warszawę i równie wiele filmów rozgrywających się w stolicy czy też o niej opowiadających. W każdym z tych przekazów miasto wygląda nieco inaczej, oglądane jest z innej perspektywy, opisywane są inne jego elementy, pokazany jest inny fragment tej dziwnej całości.
Rejs po Warszawie
Kiedy zaczynają się ponure jesienne dni, z mazurskich jezior znikają charakterystyczne białe punkty, przycumowane łódki zostają uprzątnięte i przygotowane na długie zimowanie, powoli wyciszają się portowe knajpy. Żeglarze rozjeżdżają się po Polsce, chowają na dno szafy kalosze oraz sztormiaki i przez kilka miesięcy żeglują tylko w snach.
























najnowsze komentarze: