Najnowsze artykuły »

17 maja 2012 – 16:00 | 0 komentarzy | Przeczytane 72 razy

Z Ewą Lipską – poetką pokoleniowo związana z Nową Falą, jednak pozostającą wciąż poza tym obszarem, i wciąż funkcjonującą w obszarze niesamowitej prostoty i naturalnej zadumy nad życiem bez przesady i przegadania – rozmawia Bartosz Raducha.

Czytaj całość »
Film
Literatura
Ludzie
Miejsca
Muzyka

Always The Sun – Bažant Pohoda 2010

24 września 2010 – 12:40 | 0 komentarzy | Przeczytane 146 razy

Odbywający się od 1997 w Trenczynie festiwal Bażant Pohoda jest jedną z największych masowych imprez muzycznych na Słowacji. Do udziału w tegorocznej edycji zachęciła mnie przede wszystkim cena – 39 euro za trzydniowy karnet – śmiesznie niska w zestawieniu z pęczniejącym w zasadzie z dnia na dzień line-upem festiwalu. Wszystko to sprawiło, że z ogromną niecierpliwością oczekiwałem lipcowego wyjazdu na Słowację. Teraz już wiem, że warto było czekać.

Nie jesteśmy już w Kansas, nie jesteśmy już w Mysłowicach

24 września 2010 – 12:27 | 0 komentarzy | Przeczytane 227 razy

Kiedy kilka miesięcy temu ogłoszono, że Off Festival przenosi się z Mysłowic i od tego roku będzie się odbywał w katowickiej Dolinie Trzech Stawów, stali bywalcy imprezy byli co najmniej zaniepokojeni. Nikt nie mógł sobie wyobrazić festiwalu bez „światełek” na Słupnej, przechodzenia przez tory i ucieczek przed sokistami czy zakupów w pobliskiej Biedronce. Na początku sierpnia okazało się jednak, że nie takie Katowice straszne, jak je malują. Zamiast słynnych „światełek” mieliśmy więc odblaskowe kwiaty, przygody z sokistami z powodzeniem zostały zastąpione nieustannymi patrolami straży miejskiej i policji w pobliżu pola namiotowego, a Biedronkę zamieniliśmy na Real.

Nawet pomarańcze czasem gniją – Orange Warsaw Festival 2010

23 września 2010 – 23:44 | Komentarzy: 5 | Przeczytane 349 razy

Orange Warsaw Festival odbywa się od 2008 roku i jest jedną z inicjatyw, które mają promować miasto jako kandydata do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Poprzednie dwie edycje imprezy odbyły się na Placu Defilad, a wstęp na nie był darmowy. W tym roku za organizację przedsięwzięcia po raz pierwszy odpowiedzialna była stacja TVN. Wiązało się to z szeregiem modyfikacji, które reklamowano jako „odświeżenie formuły festiwalu”.

Bless Code – Ostróda Reggae Festival 2010

23 września 2010 – 23:22 | 0 komentarzy | Przeczytane 100 razy

W dół ulicy prowadzącej na teren imprezy podążali radosnym krokiem uczestnicy wspólnej celebracji muzycznego wyzwolenia. Jedni nosili rastafariańskie czapy i kolorowe chusty, by chronić głowy przed żarem lejącym się z nieba, drudzy prezentowali różnej długości misternie filcowane dreadloki. Mijałem także wielu innych, w różnym wieku.

Niewinne grzeszki

23 września 2010 – 23:10 | 0 komentarzy | Przeczytane 122 razy

Rzecz musiała się dziać w 1995, najpóźniej w 1996 roku.

Jestem jeszcze małym gnomem i podchodzę właśnie do stoiska z okularami przeciwsłonecznymi. Za plecami mam plażę w Karwi albo w Ustce – kto by pamiętał – a przed sobą młodego człowieka, który obsługuje stoisko. Nie pamiętam ani jego twarzy, ani jego głosu, niczego w zasadzie, poza jednym zdaniem, które od niego usłyszałem.

Muzyka końca lata

23 września 2010 – 21:33 | 0 komentarzy | Przeczytane 122 razy

Wszyscy chyba czują, że nawet, jeśli lato jeszcze się nie skończyło, to na pewno obserwujemy już ostatnie jego podrygi. Wieczory są chłodne, pada deszcz, za oknami jest szaro, a zmierzch przychodzi zaskakująco szybko.

Wywiad z Łukaszem Naporą, rzecznikiem prasowym Audioriver

22 września 2010 – 11:17 | 0 komentarzy | Przeczytane 121 razy

Dobry duch festiwalu muzyki niezależnej Audioriver, który co roku przyciąga na plażę w Płocku tysiące ludzi. Uśmiechnięty i roztańczony młody chłopak. Łukasz Napora (szerszej publiczności znany jako Nermal) odpowiedział nam na kilka pytań.

Audioriver, Płock 6-8 sierpnia 2010

22 września 2010 – 11:15 | 0 komentarzy | Przeczytane 144 razy

Audioriver, festiwal świata niezależnego – czytam z opaski, której nie mam ochoty zdejmować z nadgarstka już od kilku dni. Tęsknota za „światem niezależnym” jest tak silna, że chcę wierzyć, że tegoroczna edycja festiwalu Audioriver w Płocku nadal gdzieś we mnie gra.

Dzieła dziełom

22 września 2010 – 11:02 | Komentarzy: 2 | Przeczytane 158 razy

Pisze Kundera o „najsłynniejszym wierszu niemieckim wszechczasów”, o „wierszu, którego każdy mały Niemiec musi nauczyć się na pamięć”. Jego autorem jest oczywiście Goethe. Wiersz ten Kundera przepisuje do swej powieści w przekładzie, a potem w oryginale (właśnie tak: najpierw w przekładzie, a potem w oryginale, kolejność jest istotna). Potem zachwyca się nim i próbuje odpowiedzieć na pytanie, dlaczego wiersz jest tak wspaniały.

O Coelho, ze spokojem

22 września 2010 – 11:01 | Komentarzy: 4 | Przeczytane 239 razy

Ku rozpaczy wielu z nas po raz kolejny wypada przypomnieć o trwożliwym fakcie, iż powieści Coelho czytają niezliczone rzesze ludzi, mało tego, powieści Coelho są szeroko komentowane (nie tylko przez krytyków, ale również, a może przede wszystkim, przez nas samych), a co najśmieszniejsze – urastają one do rangi symbolu, dzielą bowiem czytelniczy światek na dwie grupy: tych, którzy Coelho czytają i się nim zachwycają oraz tych, którzy Coelho nie czytają i się nim brzydzą.

Literatura i poziomki

22 września 2010 – 10:54 | 0 komentarzy | Przeczytane 101 razy

Uwielbiam jedną z pierwszych scen filmu „Tam, gdzie rosną poziomki”.
Profesor Izaak Borg, wraz ze swoją synową, Marianną, wyrusza samochodem ze Sztokholmu do Lund. Ma tam odebrać tytuł doktora honoris causa. Marianna, ponad rozsądną miarę piękna Szwedka, okazuje się być również kobietą nieprzeciętnie inteligentną. Podejmuje bowiem rozmowę ze swym teściem, w której poddaje jego osobowość drobiazgowej – i jakże przy tym trafnej – analizie.

„Poważny człowiek”

22 września 2010 – 10:43 | 0 komentarzy | Przeczytane 104 razy

Już Nietzsche zauważył, że „Gott ist tot”. „Bóg umarł”, a raczej: „Bóg jest martwy”. Pytanie, czy Bóg rzeczywiście umarł, jest jednym z podstawowych zagadnień ostatniego filmu braci Coenów, „Poważnego człowieka”. Głównym bohaterem filmu jest profesor fizyki Larry Gopnik – Żyd, na którego spada nieszczęście za nieszczęściem. Można – jak chcą niektórzy – widzieć w nim współczesnego Hioba (współczesność nigdy nie dorówna temu, co było), ale lepiej dostrzec w nim zwykłego człowieka, zagubionego w życiu everymana.

„Buddenbrookowie” – wyliżę talerzyk i starczy

22 września 2010 – 10:38 | 0 komentarzy | Przeczytane 120 razy

Zawsze uważałam, że „Buddenbrookowie” Manna to miód z orzeszkami, cukiereczki, czekoladki nadziewane i bita śmietanka z truskawkami. Sądzę, że to jest napisane po prostu przepysznie – tę książkę trzeba natychmiast zjeść, pochłonąć jak ulubiony deser, tęsknym wzrokiem spytać o dokładkę i wylizać talerzyk.

Opowieści ćmy barowej

22 września 2010 – 10:34 | Komentarzy: 2 | Przeczytane 164 razy

Bohaterem większości powieści i części opowiadań Bukowskiego jest pisarz, alkoholik, kobieciarz i awanturnik Henry Chinaski, alter ego autora, a właściwie sam Bukowski, tyle że pod przybranym nazwiskiem, bo w przypadku twórczości tego akurat pisarza można odłożyć na bok to, co o relacji autora i podmiotu utworu mówi nam teoria literatury; znacznie lepiej przyjąć termin (owszem, brzydki i dla niektórych kontrowersyjny, ale tutaj jakże na miejscu), który dla Edwarda Stachury ukuł Henryk Bereza, i powiedzieć, że Bukowski uprawia „życiopisanie” – żyje tak, jak pisze, i pisze tak, jak żyje.

Mircea Eliade, „Młodość stulatka”

22 września 2010 – 10:28 | 0 komentarzy | Przeczytane 116 razy

Wielkanocne dzwony i chęć popełnienia samobójstwa spowodowana poczuciem niemożności posiadania wiedzy całkowitej. Znacie to? Faust – odpowiadają chórem studenci. A guzik. Młodość stulatka Mircei Eliadego to beletrystyczna podróż po kwestiach, które zajmują naukowca oraz rozważania na temat antropologicznej kategorii czasu, osnute wokół zaskakującej fabuły – znamy to dobrze z dzieła Sacrum, mit, historia.