W pociągu relacji Brno – Ołomuniec. „Wszystko, co wiem o byciu Środkowoeuropejczykiem…”

Pavel Vilikovsky-foto Peter Prochazka_g

Pavel Vilikovský to słowacki prozaik, tłumacz i redaktor, którego twórczość nie jest wystarczająco dobrze znana polskim czytelnikom. Towarzystwo Słowaków w Polsce w 2004 roku wydało jego nowelę Wiecznie zielony…[1], Wydawnictwo Sejny – rok później – powieść Ostatni koń Pompei[2], w 2013 roku Słowackie Klimaty opublikowały zaś Okrutnego maszynistę (Krutý strojvodca), zbiór opowiadań z 1996 roku, w których autor podejmuje dyskusję nad pojęciem „środkowoeuropejskości”.

Chcąc zaprezentować własny pogląd na istotę tożsamości obywateli i mieszkańców tego regionu, Vilikovský „zaprasza” do swojej literatury m.in. Alberta Camusa, a spotkamy go już w otwierającym tom opowiadaniu Wszystko, co wiem o byciu Środkowoeuropejczykiem (z odrobiną przyjacielskiej pomocy od Ołomuńca i Camusa), w oryginale Vetko, čo viem o stredoeurópanstve (s trochou priatežskej pomoci od Olomouca a Camusa). Narrator, literat wybierający się z Brna do Ołomuńca na wybory Miss Demokracji Ludowej (gdzie ma być jurorem), w pierwszym z wymienionych miast spotyka na peronie Camusa, dla którego koncept „środkowoeuropejskości” staje się kluczem do zrozumienia poznawanych Moraw.

Zanim jednak wyjaśnię, co dla autora Dżumy – jako bohatera opowiadania – jest iście „środkowoeuropejskie”, przypomnę pewne zdarzenie: na początku lipca 1936 roku Camus, wtedy jeszcze mieszkaniec Algierii, po ukończeniu studiów udał się na wyprawę do Europy. Wiodła ona przez Marsylię, Lyon, Insbruck, Kufstein, Salzburg, Linz, Pragę, Drezno, Legnicę, Wrocław i Wiedeń. Notatki zgromadzone podczas tej podróży weszły w skład jego pierwszej powieści – Śmierci szczęśliwej, wydanej dopiero jedenaście lat po jego śmierci. Sądzę, że pomysł na opowiadanie Wszystko, co wiem o byciu Środkowoeuropejczykiem (z odrobiną przyjacielskiej pomocy od Ołomuńca i Camusa) Vilikovský zaczerpnął właśnie ze wspomnianej powieści, bazuje ona bowiem na spostrzeżeniach Camusa z jego – wytyczonej wcześniej – podróży do Europy Środkowej.

Dla bohatera Śmierci szczęśliwej podróż po Europie równa się halucynacjom, złym przeczuciom, przebywaniem w stanie onirycznej półświadomości. Camus takimi słowami opisuje stan swojego bohatera, Mersaulta: „Z pustej i smutnej ziemi pod bezbarwnym niebem wznosił się ku niemu obraz niewdzięcznego świata, w którym po raz pierwszy wreszcie doszedł do siebie. Na tej ziemi, doprowadzonej do rozpaczy niewinności, podróżnik zabłąkany w pierwotnym świecie odnajdywał łączące go z nim więzy i z pięścią, przyciśniętą do piersi, twarzą spłaszczoną na szybie – był wyobrażeniem swojego dążenia ku samemu sobie i ku przekonaniu o wielkości, jaka w nim drzemie”[3].

Jaka jest w opowiadaniu Vilikovský’ego – zdaniem Camusa – tożsamość Środkowoeuropejczyka? To tożsamość rozdarta, niespójna, fantazyjna, objawiająca się chociażby tym, że mieszkańcy słowackich miast wypowiadają się o dużych miastach i wielkich dziejach w sposób lekceważący i uogólniający, ich „zdrowy rozsądek […] nie wyraża stanu wiedzy, tylko nastrój”[4], a recepcjonista z hotelu Palace w Ołomuńcu pisze opowieści, z których żadna nie doczekała się druku. Rozmówca Camusa narzucił sobie, że w relacji z obcokrajowcem reprezentować będzie wszystkich mieszkańców swojej okolicy[5], a jury wybierające miss ma składać się z samych uznanych pisarzy, „ponieważ są oni największymi ekspertami od wartości duchowych”[6]. Słowak drwi z tego tożsamościowego konceptu, którego tak usilnie trzyma się Francuz – w celu podkreślenia tej drwiny autor opowiadania sięga m.in. do twórczości noblisty. We fragmencie polemizującym z esejem Camusa Mit Syzyfa (1943) przeczytamy: „W naszych szerokościach geograficznych lubimy mieć pewność […] dlatego Syzyf podczas drogi w dół niósłby głaz na ramieniu, żeby, nie daj Boże, gdzieś mu się nie zapodział; bo cóż bez głazu z rozpoczętym życiem”[7]. Jak wnioskuje Sławomir Domański, w Okrutnym maszyniście „Środkowa Europa to nieustanne dążenie i immanentny brak wiary w sens tego dążenia”[8].

Narrator opowiadania Vilikovský’ego nazywa Camusa człowiekiem zainteresowanym sprawami pozbawionymi znaczenia, „historykiem tego, co nie ma historii, okruchów, które niezauważone spadają pod stół dziejów[9]”, ale zarazem pisze, że sam odnalazł w jego twórczości swoiste przesłanie dla mieszkańców Ołomuńca. „Bez wątpienia, nic dziś bardziej naturalnego niż ludzie pracujący od rana do wieczora, którzy potem przy kartach, w kawiarni i na gadaniu tracą czas, jaki pozostał im do życia. Ale są miasta i kraje, gdzie ludzie od czasu do czasu podejrzewają istnienie czegoś innego. Na ogół nie zmienia to ich życia. Ale zaznali podejrzeń. A to zawsze jest wygrana”[10]. Mimo obustronnej chęci rozmówców do porozumienia dzieli ich ogromna bariera światopoglądowa – Camus tkwi odizolowany w swoim rozumieniu „środkowoeuropejskości”, a zaczepiony na peronie w Brnie literat(), którego „orężem […] są ironia i dystans[11]”, może już tylko nimi reagować na własną samotność. Czy rozmowa Francuza ze Słowakiem na temat Moraw nieuchronnie skazana jest na porażkę? Ich indywidualne doświadczenia i nabyte stereotypy budują mur, jakiego nie może zburzyć nawet literatura.

W lipcu 1936 roku Camus razem ze swoją żoną i przyjacielem udali się w długą podróż. Zwiedziwszy Marsylię i Lyon, odwiedzają Insbruck, Kufstein, Salzburg i Linz w Austrii, w sierpniu Camus spędza samotnie cztery dni w Pradze, następnie udaje się do Drezna, Budziszyna i na Śląsk. Zapisuje w Notatniku: „Wrocław – Drobny deszcz. Kościoły i kominy fabryk. Tragizm tego miasta. Śląskie równiny – bezlitosne i niewdzięczne – wydmy. – Lot ptaków w tłustym poranku nad lepką ziemią”[12].

Z okresu podróży Camusa do Europy Środkowej pochodzą jego notatki, które stały się zarysem powieści Śmierć szczęśliwa. Jej bohater, Meursault, zanim umarł „szczęśliwą śmiercią”, odbył podróż do Pragi, Wrocławia, Wiednia… Samotny, spacerował ze swą zagubioną świadomością po przedziałach pociągów. Widział dzień, otwierający się „nad długą równiną Śląska”, „lepką od błota, pod niebem zachmurzonym i napęczniałym deszczem”, który odsłania pola „bez jednego drzewa”. Widział Wrocław, przywołujący na myśl „las kominów fabrycznych i wież katedr”[13].

Podróż po Europie to czas, kiedy bohater Camusa żyje jakby w świecie halucynacji, półświadomy, nękany złymi przeczuciami, wyobcowany, tęskniący za słońcem Algierii, Włoch czy Grecji. Prawdopodobnie dlatego francuski pisarz pomimo tytułu opowiadania Vilikovský’ego – Wszystko, co wiem o byciu Środkowoeuropejczykiem (z odrobiną przyjacielskiej pomocy od Ołomuńca i Camusa) – paradoksalnie wyraża w nim właśnie środkowoeuropejską „nie-tożsamość”. Słowacki autor czyni go głosicielem stereotypów i fantazmatów odnoszących się do tożsamości Środkowoeuropejczyka, który jest nie jest zdolny do wyjścia poza nostalgię i wykreowaną przez siebie iluzoryczną rzeczywistość. Camus – moralista, intelektualista, głos powojennego pokolenia, staje się bohaterem humorystycznym, nie tylko przerysowanym, lecz także samemu przerysowującym, nie tym, który rozmontowuje klisze intelektualne, lecz który sam z pasją je tworzy.

Joanna Roś

Zobacz także:

[1] Por. P. Vilikovský, Wiecznie zielony…, przeł. J. Waczków, Towarzystwo Słowaków w Polsce, Kraków 2004.

[2] Por. idem, Ostatni koń Pompei, przeł. P. Godlewski, Pogranicze, Sejny 2005.

[3] A. Camus, Śmierć szczęśliwa, tłum. A. Machowska, Wydawnictwo „Znak”, Kraków 1998, s. 81.

[4] P. Vilikovský, Wszystko, co wiem o byciu Środkowoeuropejczykiem…, op. cit., s. 5.

[5] Por. ibidem, s. 8.

[6] Ibidem, s. 12.

[7] Ibidem, s. 13.

[8] S. Domański, Jak owad w grudce bursztynu, [online] 24 stycznia 2014. Dostępny w Internecie: http://xiegarnia.pl/recenzje/smiech-szalenca-czyli-o-europie-srodkowej-raz-jeszcze/ [dostęp: 8 lutego 2015].

[9] Ibidem, s. 11.

[10] Ibidem, s. 15; A. Camus, Dżuma, przeł. J. Guze, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1976, s. 8.

[11] M. Brylińska, Śmiech szaleńca, czyli o Europie Środkowej raz jeszcze, [online] 12 lutego 2014. Dostępny w Internecie: http://xiegarnia.pl/recenzje/smiech-szalenca-czyli-o-europie-srodkowej-raz-jeszcze/ [dostęp: 8 lutego 2015].

[12] A. Camus, »Dwie strony tego samego«, [w:] A. Camus, Eseje, tłum. J. Guze, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1971, s. 25.

[13] A. Camus, Śmierć szczęśliwa…, s. 82-83.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *