Nazwa portalu

W  monologu Dziewicy otwierającym pierwszą część Dziadów padają słowa:

Witajże, ma jaskinio – na wieki zamknięci,
Nauczmy się więźniami stać się z własnej chęci –
Czyż nie znajdziemy zatrudnień? Mędrce dawnych wieków
Zamykali się szukać skarbów albo leków
I trucizn – my niewinni czarodzieje
Szukajmy ich, by otruć własne swe nadzieje.

Wkładając w usta Dziewicy tę wypowiedź, każąc jej określić samą siebie mianem niewinnego czarodzieja, nazwał Mickiewicz znacznie szersze zjawisko, pewien model egzystencji, wykraczający daleko poza ramy dramatu, z którym jednak od tej pory zaczęto ów typ kojarzyć.

Dziewica nie jest jedynym niewinnym czarodziejem obecnym w Widowisku. Do tej kategorii zaliczają się także inni bohaterowie: Poraj, Starzec, wreszcie Gustaw – łączy ich ta sama postawa wobec świata. To właśnie ona tworzy niewinnego czarodzieja, a polega, najogólniej rzecz biorąc, na ucieczce od normalnego życia w świat alternatywny, zastępczy. Jest to ucieczka przed zobowiązaniami i zaangażowaniem, przed ludźmi i możliwością rozczarowania nimi, przed podjęciem ryzyka, które mogłoby okazać się porażką, czyli przed tym wszystkim, co wiąże się z ciemną stroną prawdziwego życia. Dziewica ucieka w świat książek, Poraj – w widok swojego lustrzanego odbicia, Starzec zaś – we wspomnienia. Z góry wiadomo, że Dziewica nie porzuci literatury, Poraj nie uwolni się z kamiennych okowów, a Starzec nie przestanie żyć przeszłością.

Dokładnie sto lat po publikacji pierwszej części Dziadów (trzeci tom Dzieł wydany w 1860 roku) Andrzej Wajda nakręcił film pod znamiennym tytułem Niewinni czarodzieje, przedstawiający młodych ludzi dorastających w czasach PRL-u. Reżyser w pewnym sensie kontynuuje temat podjęty przez Mickiewicza, dokonując jednak w jego ramach modyfikacji. Bazyli, Pelagia i pozostali bohaterowie filmu również (tak, jak to było w Dziadach) uciekają, ale z innych powodów i z innym skutkiem. Uciekają z szarej rzeczywistości komunistycznej Polski w pociągający świat jazzu, nocnych klubów i przelotnych romansów. O ile jednak koniec bohaterów Mickiewiczowskich jest przesądzony, o tyle sposób, w jaki Wajda buduje ostatnią scenę, nie pozwala na jednoznaczne stwierdzenie, co stanie się z Bazylim i Pelagią – niewinnymi czarodziejami dwudziestego wieku.

Zasada jednak pozostaje niezmieniona: uciec od świata takiego, jakim go zastaliśmy, w świat taki, jaki zastać byśmy chcieli. Pragnienie to nie umarło wraz z końcem romantyzmu, nie umarło też wraz z końcem PRL-u. Jest wciąż żywe i wciąż intensywnie odczuwane przez wiele osób, którym wyobraźnia podsuwa inne scenariusze, niż proponuje życie. Nieobce jest także nam. Są takie nici, które łączą nas zarówno z Mickiewiczowską Dziewicą, jak i z bohaterem filmu Wajdy. Pierwsza to doświadczanie i odczuwanie świata przez pryzmat lektur, filmów i muzyki; druga zaś to myśl, że życie może być znacznie ciekawsze i przyjemniejsze niż to, które oferuje (nigdy nie dorastająca do ideału) rzeczywistość.

Tworząc ten portal i nadając mu taką a nie inną nazwę, chcemy wyrazić to, co nami kieruje, oraz wyraźnie powiedzieć, że koncepcja Mickiewicza, sformułowana ponad półtora wieku temu, a przed półwieczem zaktualizowana przez Wajdę, wciąż funkcjonuje i jest w nas obecna. Niewinni czarodzieje żyją i mają się całkiem nieźle.

Więcej: Kim są dziś niewinni czarodzieje?

Więcej: Konkurs z okazji naszych trzecich urodzin