Bieżący numer (11) »

21 kwietnia 2014 – 19:19 | 0 komentarzy | Przeczytane 1 806 razy

Postanowiłem na użytek tego tekstu odbyć podobną co Parks podróż do źródeł mojego czytania. Nie wiedziałem do końca, na co się natknę, jakie wspomnienia okażą się według mojej oceny najważniejsze, najbardziej nasycone pierwiastkami prywatnej mitologii.

Czytaj całość »
Film
Literatura
Ludzie
Miejsca
Muzyka
Strona główna » Literatura

Kilka słów o literackiej Nagrodzie Nobla

Autor: 7 października 2010 – 23:561 komentarz | Przeczytane 14 560 razy

Alfred Nobel

Sporządzając swój słynny testament (podpisany na rok przed śmiercią, 27 listopada 1895 roku), Alfred Nobel postanowił, że większość jego majątku ma zostać wpłacona na fundusz, a następnie zainwestowana w papiery wartościowe. Przychody uzyskane w ten sposób będą „corocznie przyznawane w formie nagrody osobom, których działalność w minionym roku przyniosła ludzkości największe korzyści”. Od 1901 roku Nagroda Nobla jest wręczana za osiągnięcia w pięciu dziedzinach: fizyce, chemii, medycynie, literaturze oraz działalności na rzecz pokoju, a od 1969 roku – także w ekonomii. Nagrodą zarządza Fundacja Noblowska.

Literacka Nagroda Nobla (zgodnie z wolą Alfreda Nobla otrzymuje ją autor, który „stworzył najwybitniejsze dzieło o tendencjach idealistycznych”, a składa się z medalu, dyplomu oraz nagrody pieniężnej – obecnie wynosi ona około miliona dolarów) jest przyznawana przez Akademię Szwedzką. Ta niezależna organizacja założona w 1786 roku liczy osiemnastu członków – stąd jej nazwa zwyczajowa De Aderton, czyli Osiemnastka – pisarzy i profesorów, a zajmuje się nie tylko przyznawaniem literackiego Nobla, lecz także promowaniem literatury szwedzkojęzycznej i języka szwedzkiego w świecie. Procedura przyznawania nagrody wygląda następująco: we wrześniu roku poprzedzającego przyznanie nagrody, Akademia wysyła odpowiednie formularze do kilkuset (600–700) osób i instytucji uprawnionych do nominowania kandydatów. Wśród nich znajdują się członkowie Akademii Szwedzkiej oraz innych organizacji o podobnej „strukturze i działalności”; uniwersyteccy profesorowie literaturoznawstwa i językoznawstwa; laureaci literackiej Nagrody Nobla z poprzednich lat; a także prezesi stowarzyszeń czy związków pisarzy „reprezentujących produkcję literacką poszczególnych państw”. W lutym upływa termin zgłaszania kandydatów. W kwietniu dokonuje się wstępnej selekcji (wybiera się około 15–20 nazwisk), natomiast w maju Akademia wybiera pięcioro finalistów. W wakacje jurorzy wnikliwie badają twórczość kandydatów, we wrześniu o niej dyskutują, a w październiku ogłaszają nazwisko laureata. Następnie w grudniu w Sztokholmie odbywa się ceremonia wręczenia nagrody. Ani nazwiska osób nominowanych, ani żadne inne informacje o nich nie mogą być oficjalnie ujawnione przez 50 lat. Jednak w praktyce co roku prasa światowa huczy od plotek na temat faworytów i zdarza się, że padają właściwe nazwiska.

Dotychczas, czyli do 2010 roku (włącznie) przyznano nagrodę 103 razy; wyjątkiem były lata: 1914, 1918, 1935, 1940, 1941, 1942 oraz 1943. Według statutu Fundacji Noblowskiej powodem nieprzyznania nagrody może być brak wśród nominowanych osoby, która by na nią zasługiwała, albo dzieła spełniającego warunki określone w testamencie Alfreda Nobla. Jednak w większości rzeczywistym powodem rezygnacji były wojny światowe. Czterokrotnie – w latach: 1904, 1917, 1966, 1974 – podzielono nagrodę między dwie osoby, otrzymali je odpowiednio: Frédéric Mistral i José Echegaray, Karl Gjellerup i Henrik Pontoppidan, Shmuel Agnon i Nelly Sachs oraz Eyvind Johnson i Harry Martinson. Zazwyczaj nagroda jest przyznawana za całokształt twórczości, jednak w werdykcie dziewięciokrotnie pojawiał się tytuł konkretnego dzieła, niejako wynoszonego ponad inne dokonania pisarza. Stało się tak między innymi z Władysławem St. Reymontem, kiedy wskazano Chłopów (1924), Tomaszem Mannem, gdy wymieniono Buddenbrooków (1929), oraz Ernestem Hemingwayem, kiedy zwrócono uwagę na Starego człowieka i morze (1954). Dwukrotnie zdarzyło się, że literacka Nagroda Nobla została przyznana pośmiertnie. W 1931 roku uhonorowano w ten sposób Erika Axela Karlfeldta, a trzydzieści lat później – Daga Hammarskjölda. Od 1974 roku, kiedy zmieniono statut Fundacji Noblowskiej, sytuacja taka jest niemożliwa, chyba że zgon nastąpi po ogłoszeniu werdyktu. Czterokrotnie Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury zdobywali Polacy. Wszyscy to pamiętamy, ale nie zaszkodzi przypomnieć: w 1905 roku – Henryk Sienkiewicz (za „wybitne zasługi na polu epiki”), w 1924 roku – Władysław St. Reymont (za „wspaniały epos narodowy”), w 1980 roku – Czesław Miłosz (za całokształt twórczości, w tym między innymi za opowiedzenie się po stronie ładu, harmonii i dekalogu, a także za wartości moralne obecne w jego twórczości), w 1996 roku – Wisława Szymborska (za „poezję, która z ironiczną precyzją pozwala historycznemu i biologicznemu kontekstowi ujawnić się we fragmentach ludzkiej rzeczywistości”). Na marginesie zaznaczę, że po Noblu Szymborskiej poezja chyba wypadła z łask Akademii Szwedzkiej, która od 1996 roku nagradzała wyłącznie prozaików (ostatnie czternaście nagród – łącznie z tegorocznym Noblem dla peruwiańskiego pisarza Mario Vargasa Llosy – powędrowało do prozaików). W rankingu czy wykazie, który Fundacja Noblowska sporządziła na podstawie tego, ile razy zdobywali nagrodę literaci piszący w danym języku, zajmujemy bardzo dobre ósme miejsce. Oczywiście najwięcej  laureatów (aż 26) przypada na język angielski, potem – na francuski i niemiecki (po 13). Dwukrotnie w historii literackiej Nagrody Nobla zwycięzca odmówił jej przyjęcia. Najpierw w 1958 roku zrobił to Borys Pasternak pod przymusem radzieckich elit politycznych (bał się, że nie zostanie wpuszczony z powrotem do Związku Radzieckiego). Potem w 1964 roku – Jean-Paul Sartre. Francuski filozof uważał, że wszelkie oficjalne formy uznania okazywane za życia pisarza są niestosowne. Pierwszym laureatem literackiej Nagrody Nobla (1901) był francuski poeta i filozof Sully Prudhomme. W uzasadnieniu werdyktu powiedziano, że został nagrodzony za „rzadką kombinację zalet serca i intelektu”. Najmłodszym Noblistą był 42-letni wówczas Rudyard Kipling nagrodzony w 1907 roku. Najstarszym – 88-letnia wówczas Doris Lessing nagrodzona w 2007 roku.

Nie wiem, czy ktoś jeszcze wierzy w to, że literacka Nagroda Nobla jest przyznawana tylko i wyłącznie za osiągnięcia pisarskie; zdarzały się bowiem w jej historii werdykty, które wskazują (przynajmniej niektóre) na inne motywacje jurorów. Sztandarowym przykładem jest przypadek Winstona Churchilla. Wielu komentatorów zastanawiało się, dlaczego Akademia Szwedzka przyznała literacką Nagrodę Nobla (1953) angielskiemu politykowi. Prawdopodobnie wybitny angielski mąż stanu dostał nagrodę nie za swoją twórczość literacką (chociaż w werdykcie mówi się o „mistrzostwie prac historycznych i biograficznych oraz błyskotliwej sztuce oratorskiej, dzięki której bronił najwyższych ludzkich wartości”), lecz działalność polityczną, za którą wówczas nie mógł otrzymać pokojowej Nagrody Nobla, ponieważ – bądź co bądź – przyczynił się do śmierci setek tysięcy ofiar wojennych. Swego czasu Gabriel García Márquez (który sam otrzymał nagrodę w 1982 roku, a wcześniej dwukrotnie był tego bardzo bliski) wskazywał kilka innych ciekawych (przynajmniej z dzisiejszego punktu widzenia) decyzji, a raczej ich brak. Lew Tołstoj, jeden z najwybitniejszych prozaików wszech czasów, zmarł w 1910 roku, a więc za jego życia dziewięciokrotnie przyznano literackiego Nobla, w tym między innymi tak zapomnianym dziś postaciom, jak Christian Mommsen (1902) czy Selma Ottilia Lovisa Lagerlöf (1909). Nawet nasz wielki mistrz Sienkiewicz (1905) jest chyba pisarzem nieco mniejszego kalibru niż rosyjski epik. Zmarły w 1924 roku Joseph Conrad, jeden z czołowych pisarzy dwudziestowiecznych, także nie doczekał się nagrody, a w międzyczasie otrzymali ją między innymi niezbyt dziś znany Knut Hamsun oraz nieco zapomniany Carl Spitterel. Pierwszy w 1922 roku, drugi zaś w 1919. Były to więc lata, kiedy Joseph Conrad już wydał znakomitą część swojej twórczości. Podobnie rzecz się ma z Jamesem Joyce’em, który od wydania Ulissesa – rewolucjonizującego nowoczesną powieść – w 1922 roku do śmierci w 1941 nie został doceniony, podczas gdy w 1935 roku w ogóle nie przyznano nagrody. Oczywiście najłatwiej jest oceniać te pomyłki teraz, z perspektywy czasu, gdy już wiemy, co się obroniło w literaturze światowej, a co popadło w zapomnienie. Ale już w przypadku Jorge Luisa Borgesa, wybitnego argentyńskiego prozaika i poety, takie usprawiedliwienie nie znajduje zastosowania. Szepcze się natomiast (a głośno powiedział to biograf Borgesa – Edwin Williamson), że nie został on uhonorowany Nagrodą Nobla, ponieważ otwarcie popierał skrajnie rządy prawicowe, między innymi Augusto Pinocheta w Chile. Najwyraźniej Akademia nie mogła tego zaakceptować. Tymczasem w przypadku pisarzy mocno lewicujących, takich jak – żeby nie szukać daleko od Borgesa – Pablo Neruda czy wspomniany już Márquez zaprzyjaźniony z Fidelem Castro, zaangażowanie polityczne nie stanowiło problemu (co jest oczywiście słuszne; byłoby zatem rozsądnie, gdyby preferencje polityczne – to, czy ktoś sympatyzuje z lewicą lub prawicą, czy pozostaje neutralny lub stroni od polityki, bo się na niej nie zna – nie wpływały na świat literatury). W 1974 roku w gronie faworytów wymieniało się między innymi Vladimira Nabokova i Saula Bellowa, jednak nagrodę – o czym już była mowa – przyznano dwóm innym pisarzom: Eyvindowi Johnsonowi i Harry’emu Martinsonowi, co budzi kontrowersje, ponieważ w tym czasie obaj (sic!) należeli do Akademii Szwedzkiej. Jeśli zaś chodzi o Bellowa i Nabokova, to pierwszy dostał Nobla w 1976 roku, a drugi – nigdy. Idąc dalej, dochodzimy do 1997 roku. Nobla dostał wtedy – ku konsternacji większości krytyków, którzy jego twórczość ocenili jako „raczej lekką” – Dario Fo, włoski pisarz i performer. Podobno jego kontrkandydatem był Salman Rushdie, jednak – jak powiedział jeden z organizatorów – wybór ten byłby „zbyt przewidywalny” (cytuję za „London Timesem”). Nie wiem, czy stało się tak dlatego, że Dario Fo jednoznacznie się opowiada po stronie lewicy (do tego stopnia, że potępił go Kościół katolicki; krążą pogłoski, że nawet partia komunistyczna jest dla niego zbyt prawicowa). Na obronę Akademii Szwedzkiej można powiedzieć, że atmosfera w trakcie obrad jest niekiedy gorąca i nie wszyscy są ze sobą zgodni. W 2005 roku – tuż po Noblu dla Elfride Jelinek (2004) – jeden z długoletnich członków  Akademii (od 1983 roku), Knut Ahnlund, wystąpił z niej na znak protestu. W liście do prasy wyraził swoje oburzenie wywołane nagrodzeniem Jelinek, której twórczość uważał za „sklejoną do kupy bez artystycznego zamysłu masę tekstu”, i oznajmił, że po takim blamażu („[nagrodzenie Jelinek] wstrząsnęło generalnym oglądem literatury jako sztuki”) nie czuje się już jej członkiem. Kontrowersji i zagadek jest oczywiście znacznie więcej. Ostatecznie nie można zapominać, że członkowie Akademii to tylko ludzie, którzy czasem ulegają emocjom. Chciałoby się jednak, aby tak prestiżowa nagroda jak Nobel, była przyznawana w sposób niebudzący choćby najmniejszych wątpliwości natury moralnej czy estetycznej.

Paweł Kulpiński


foto: wikipedia.pl

1 komentarz »

  • Paweł pisze:

    Jeszcze co do tegorocznej Nagordy, bo ten werdykt (Llosa) jest jednak – mimo całej swoje słuszności i oczywistości, a może właśnie z ich powodu – dość zaskakujący. Nie dość, że po raz kolejny – mimo wielu głosów przewidujących właśnie taką decyzję – Nobel nie poszedł do poety, to na dodatek powędrował – po raz pierwszy od co najmniej kilku lat – do osoby, którą w gronie faworytów wymieniało się od bardzo dawna i która była, jeśli można posłużyć się taką kategorią, Noblistą bez Nobla*. (Inni Nobliści bez Nobla to w moim przekonaniu m.in. Borges czy Kundera). Jakby Akademia, która w ostatnich latach zwykle – mniej lub bardziej, ale systematycznie – zaskakiwała, postanowiła w tym roku uhonorować Nagrodą pisarza, który powinien mieć ją na swoim koncie od lat, a to, że jeszcze nie miał, tłumaczyć mozna było tylko tym, że jest za dużym faworytem, żeby faktycznie wygrać (patrz casus Rushdiego opisany w tekście).

    *Na jednym z for internetowych, w wątku poświęconym tegorocznemu weryktowi, przeczytałem bardzo znamienną wypowiedź internauty, która dobrze oddaje to, jak bardzo w przeświadczeniu wielu osób Llosa zasługiwał na Nobla. Brzmiała ona mniej więcej tak: „Llosa wygrał? Kurczę, a ja byłem pewien, że on już ma Nobla!”.

Drodzy czytelnicy! Ze względu na atakujących nas spamerów, na jakiś czas postanowiliśmy włączyć funkcję ręcznego zatwierdzania komentarzy. Jeśli jakaś wypowiedź nie wyświetla się od razu na stronie, prosimy o chwilę cierpliwości – na pewno zostanie opublikowana :)

Dodaj komentarz poniżej lub dodaj trackback ze swojej strony.. Możesz także subskrybować te komentarze przez RSS.

Be nice. Keep it clean. Stay on topic. No spam.