Nassim-Taleb_Antykruchosc

Jak żyć w świecie, którego nie rozumiemy? Najnowsza książka Nassima Taleba o wpływie zmienności na życie jednostek i instytucje świata społecznego została bardzo szybko przetłumaczona na polski((’ ukazała się w sierpniu 2013 roku nakładem wydawnictwa  Kurhaus Publishing.)). Choć tytuł moim zdaniem niezbyt się krajowym wydawcom udał, warto ich pochwalić za szybkie udostępnienie tej fascynującej pozycji szerszemu gronu czytelników.

Gdy otrzymujemy paczkę z cenną zawartością, na opakowaniu często nadawca umieszcza napis „nie rzucać” lub „ostrożnie”. Jeżeli do tego przesyłka przychodzi do nas zza granicy, ten sam komunikat zawiera się zwykle w słowie fragile. Różnica polega na tym, że angielski przymiotnik dotyczy nie sposobu obchodzenia się z paczką, lecz mówi o jej zawartości, która określana jest w ten sposób (na podobieństwo szkła) jako krucha, łamliwa, delikatna. A gdyby chcieć przywołać przeciwieństwo słowa fragile, to co by to było? Na myśl przychodzą takie określenia jak solidny, odporny czy trwały. Jednak „solidny”, ściśle rzecz biorąc, nie jest p r z e c i w i e ń s t w e m „kruchego”.

Rzeczy delikatne różnią się bowiem od tych trwałych tak naprawdę tylko stopniem odporności na zniszczenia. Filiżankę do herbaty łatwiej jest zniszczyć niż Empire State  Building – symbol Nowego Jorku, który przetrwał nawet uderzenie bombowca B-25. Jednak oba te przedmioty z czasem stają się coraz słabsze, a warunki zewnętrzne działają na nie wyłącznie (mniej lub bardziej) niekorzystnie. Zupełnie inaczej jest z rzeczami, które Nassim Taleb – autor Czarnego łabędzia – określa w swojej najnowszej książce Antifragile tym właśnie neologizmem. To, co jest antifragile (powiedzmy za wydawcą: antykruche, choć ciśnie się na usta neologizm antyfragilne) wzmacnia się wraz z wystawianiem na działanie zmiennego wpływu otoczenia – słabnie zaś, gdy warunki, w których przebywa, są nazbyt stabilne.

Zasadniczy sens triady kruche–solidne–antykruche, jak prawie każdą istotną prawdę, można zilustrować sięgając do mitu. Element kruchy symbolizuje Damokles „sprawujący rządy” w cieniu miecza zawieszonego nad jego głową na końskim włosie. Ta alegoria dobrze pokazuje pozorną potęgę, jaka towarzyszy rzeczom kruchym, oraz wydobywa zasadnicze dla nich zagrożenie, jakim jest czas (wiadomo przecież, że włos w końcu na pewno się urwie). Mityczny przykład solidności doskonałej to feniks – praktycznie nieśmiertelny, gdyż po śmierci odradza się z popiołów w niezmienionym kształcie. Antykrucha zaś jest hydra, ponieważ na miejsce każdej obciętej głowy odrastają jej dwie nowe.

Być jak hydra

Brzmi ciekawie, ale czy takie przedmioty istnieją również poza mitem? Wbrew pozorom nie trzeba ich szukać zbyt daleko. Antykruchość jest bowiem nieodłączną cechą wielu instytucji społecznych, organizmów żywych czy przede wszystkim samej natury. Weźmy pod uwagę trzy zawody: finansisty, niewykwalifikowanego robotnika i pisarza. Ten pierwszy Taleb zalicza do kategorii kruchych – wystarczy jedno poważniejsze nieprzychylne zdarzenie i cała kariera bankowca może legnąć w gruzach. Równie wrażliwe na reputację są zawody polityka, managera bądź księdza. Z kolei prostemu robotnikowi niewiele grozi – jego usługi, podobnie jak doręczyciela czy kierowcy ciężarówki, zawsze będą potrzebne. Natomiast pisarz należy do kategorii profesji antykruchych. Zwalczanie przez cenzurę, zajadła krytyka ze strony przeciwników ideowych albo skandalizujące życie tylko napędzają sprzedaż książek i wzrost popularności twórcy.

Triada Taleba może znaleźć zastosowanie przy opisie szerszego spektrum zjawisk ekonomicznych. Weźmy na przykład dużą korporację. Jest ona według Taleba krucha ze względu na powolną adaptację, schematyczny sposób działania i wysokie zadłużenie. Małe firmy, w całości finansowane kapitałem własnym, których manager jest jednocześnie właścicielem, o wiele lepiej dostosowują się do zmieniających się wymagań życia gospodarczego. Antifragility zaś to cecha nie konkretnej jednostki gospodarczej, lecz całej branży, a także gospodarki rynkowej w ogóle. O ile pojedyncza restauracja łatwo może zbankrutować, o tyle cała branża pod tym względem jest praktycznie niezniszczalna. Każdy bowiem popełniony przez jednostkę błąd jest nośnikiem cennej informacji, która przyczynia się do poprawy funkcjonowania całego systemu. Dlatego zdaniem Taleba „przedsiębiorcy, którzy zbankrutowali, zasługują na cześć na podobnej zasadzie jak żołnierze, którzy zginęli w walce”.

Antifragile przynosi jednak więcej niż wprowadzenie do języka nowego pojęcia. Dużo ważniejsze są jego zastosowania – Taleb nie kryje się z tym, że uważa, iż znalazł metodę, pozwalającą na skuteczniejsze niż do tej pory rozwiązywanie szeregu problemów, zarówno na szczeblu jednostkowym, jak i społecznym. Dobre rozpoznanie, do jakiej kategorii należy przedmiot naszych zainteresowań, wskazuje, jak powinniśmy z nim postępować.

Uwaga na prognozy

To, co kruche wymaga pewnego poziomu stabilności otoczenia. By działać, musi dobrze przewidywać rozwój wypadków, tak żeby nie natknąć się na coś, co je zniszczy. Prognozowanie w skomplikowanym świecie społecznym jest jednak zadaniem właściwie niewykonalnym. Temu zagadnieniu poświęcił Taleb – jedyną jak do tej pory przetłumaczoną na polski – książkę Ślepy traf oraz wspomnianego Czarnego Łabędzia. Jak sobie dać radę z rzeczywistością, nie opierając się na prognozach? Ochrona kruchych struktur powinna dokonywać się w takich warunkach, poprzez eliminację wszystkich potencjalnie katastrofalnych konsekwencji, zamiast skupiać się na tym, co wydaje się prawdopodobne na podstawie przeszłych danych. Elektrownia Fukushima byłaby bezpieczna, gdyby jej konstrukcja miała odporność nie na najsilniejsze trzęsienie ziemi zanotowane dotąd w regionie, a na największą możliwą tego typu katastrofę.

Dostosowanie – mówiąc językiem traderów((Trader’ to potoczne określenie osoby handlującej instrumentami finansowymi (np. akcjami) w celach zarobkowych, przeważnie krótkoterminowo (nawet kilka razy dziennie) na czyjś lub własny rachunek. Traderem w przeszłości był m. in. autor Antykruchości. )) – ekspozycji na skutki zdarzeń losowych((Kiedy mówimy o „ekspozycji na”, mamy na myśli pozytywną lub negatywną wrażliwość na jakiś czynnik ryzyka. Na przykład literaturoznawca ma ekspozycję na liczbę czytelników książek. Gdy ludzie będą więcej czytać, zwiększa to jego szansę na zatrudnienie i podwyższa potencjalne zarobki. Gdy ludzie odwrócą się od czytania – będzie mu się wiodło gorzej. W takim samym sensie mówi się o ekspozycji na akcje czy surowce. Ekspozycję na ropę ma firma, która wydobywa ten surowiec. Ale ma ją  także linia lotnicza, ponieważ gdy ropa naftowa zdrożeje, ceny biletów będą musiały wzrosnąć i mniej ludzi będzie latać samolotami. )) zamiast przewidywania ich prawdopodobieństwa może być lepszą strategią nie tylko przy zarządzaniu ryzykiem. Ilustruje to przywoływana przez Taleba anegdota o Talesie z Miletu.  Ten pierwszy grecki filozof: „z niewielkich pieniędzy, jakimi rozporządzał, jeszcze w zimie dał zadatek na wszystkie prasy do oliwek w Milecie i na Chios, a ponieważ nikt nie dawał więcej, za niską cenę je wynajął. Kiedy zaś nadeszła właściwa pora i nagle wielu ludzi naraz poczęło ich poszukiwać, wynajmował je za cenę, jaką zechciał, zebrawszy w ten sposób wielkie pieniądze”. Arystoteles, bo to od niego pochodzi przekaz, interpretuje tę historię jako dowód na praktyczne zastosowanie wiedzy z dziedziny astronomii. Taleb z kolei widzi w niej przykład sytuacji, w której potencjalny sukces jest na tyle cenny, a porażka na tyle mało dolegliwa, że warto się zaangażować w sprawę bez względu na nasze oszacowania prawdopodobieństwa.

Odwrotna strategia Talesa

Dokładnie odwrotną strategię niż Tales stosuje zdaniem Taleba większość ludzi z krajów Zachodu, chodząc do lekarza. Aż 50% Amerykanów przyznaje się do regularnego przyjmowania lekarstw na receptę. Zakładają oni, że prawdopodobieństwo poprawy stanu ich zdrowia na skutek przyjmowanych medykamentów jest większe niż to, że się on pogorszy. Niezależnie od tego, jak słuszne są te oszacowania, stawianie sprawy w ten sposób wiąże się z niebezpieczeństwem wystąpienia skutków ubocznych stosowania leku, które są cięższe niż sama leczona dolegliwość. Z tego, między innymi, powodu do czasów wynalezienia penicyliny (lata 30. ubiegłego wieku) statystycznym wynikiem wizyty u lekarza była utrata zdrowia. Choć dziś sytuacja jest oczywiście bez porównania lepsza, trudno zignorować fakt, że w Ameryce więcej osób umiera z powodu zażywania leków niż w wyniku wypadków drogowych. Sięgając po lekarstwo, zbyt często zapomina się, że ciało ludzkie, jako część natury, samo w sobie ma duży potencjał antykruchy i (do pewnego stopnia) radzenie sobie z przeciwnościami wydłuża, a nie skraca jego byt.

Powyższy przykład pokazuje więc, że sama antykruchość nie wystarcza. Wykorzystanie płynących z niej zalet nie w każdych warunkach jest automatyczne. Przede wszystkim nie wolno izolować systemów antykruchych od bodźców zewnętrznych, nadmiernie ingerować, próbując uporządkować chaos. Taleb nazywa taki proces turystyfikacją – zastąpieniem spontanicznego odkrywania z góry zaplanowanym, przewidywalnym, sztucznie wygładzonym zwiedzaniem. Alegorię zgubnych skutków turystyfikacji stanowi osioł Buridana – zwierzę zdechło, mając pod dostatkiem pożywienia, ponieważ nie mogło się zdecydować, czy jest bardziej głodne czy spragnione. Osłu zabrakło po prostu minimalnej dawki losowości, która pomogłaby podjąć jakąkolwiek decyzję.

Ucieczka od losowości

Zagrożenie turystyfikacją pojawia się w gospodarce wraz z pokusą wygładzania cyklu koniunkturalnego. Służy temu automatyczny stabilizator w postaci deficytu budżetowego, który rośnie w trakcie recesji, uzupełniając braki w wydatkach prywatnych, oraz polityka banku centralnego, który łagodzi przebieg spowolnienia, obniżając stopy procentowe. Podobną rolę odgrywają różnego rodzaju plany ratunkowe, jak stosowane w ostatnich latach w różnych krajach pakiety pomocowe dla banków i firm z sektora motoryzacyjnego. Zdaniem Taleba tego typu działania zaciemnieją kluczowy dla gospodarki rynkowej sygnał o błędach – utrudniając ich korektę. Na dłuższą metę gospodarka nie tylko rozwija się wolniej, ale błędy akumulują się tak, że dochodzi w końcu do dużo głębszych kryzysów. Podobnie jest często w polityce międzynarodowej. Wspieranie przez USA dyktatorów w imię stabilizacji odbywa się za cenę budowania podskórnych napięć, które owocują wojną domową lub rewolucją na wielką skalę. Gdy do tego dochodzi element religijny (religia jest antyfragilna, bo rośnie w siłę w miarę prześladowań), mamy taką sytuację jak w Iranie czy w Egipcie.

Taleb wymienia szereg dalszych zastosowań triady kruche–solidne–antykruche i warto się z nimi bliżej zapoznać każdemu, kto chce głębiej spojrzeć na dylematy współczesnego świata.  Najważniejszą korzyścią z lektury niemal pięćsetstronicowego dzieła jest jednak nabycie umiejętności stosowania pojęć skonstruowanych przez Taleba do analizy otaczającej nas rzeczywistości. Być może to z tego powodu laureat Nagrody Nobla z Ekonomii – Daniel Kahneman – powiedział, że Antifragile zmieniła jego pogląd na to, jak funkcjonuje świat. Trudno mi się z tym nie zgodzić.

Maciej Bitner 

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *