Mnisi grają w Dark Souls
Nie oszukujmy się, wszyscy kochamy łatwą dopaminę....
Miga mi trauma jak światełko mijania. O świetle „giftu z Podlasia” Justyny Kulikowskiej
Światło jest wyznacznikiem bezpieczeństwa. To, co oświetlone,...
Widma sierpniowe
Nie kocham Warszawy. Nie wiem nawet czy ją lubię. Wiem za to, że miasto stołeczne wiąże swoje ofiary jakby demonicznym przywiązaniem. Warszawa to bowiem miasto duchów. Czających się w bramach kamienic, wyzierających spod studzienek kanalizacyjnych, ich głuchy jęk niesie się miękko w okolicy Przyczółka czerniakowskiego.