Alfabet polskich i antypolskich pisarzy staropolskich
Andrzej Frycz-Modrzewski – praszczur współczesnej „poprawności politycznej”, miękkości obyczajów prowadzącej do homoseksualizmu oraz „równości”. Pisał po łacinie, bo – jak łatwo się domyślić – z Polską było mu nie po drodze. Nie jest przypadkiem, że tłumaczenie jego „dzieł” nadzorował stalinista Żółkiewski. Miłość, czyli klęska interpretacji. O dwóch powieściach Alberta Moravii
Nie mogę zgodzić się na kuszącą hipotezę, że "Nuda" i "Pogarda" to tylko opowieści mizogina o prymitywnych, choć pociągających kobietach albo odwrotnie – książki o znerwicowanych, rozhisteryzowanych mężczyznach. Być może one naprawdę nie mają im czego tłumaczyć, a oni nie są w stanie powstrzymać się od nerwowych wybuchów Jak upiór zmienił się w wampira
W "Nowych Atenach", pierwszej polskiej encyklopedii, ks. Benedykt Chmielowski już we wstępie zaznacza, że będzie opisywał również zjawiska nadprzyrodzone, m.in. upiory. Marian Szyjkowski traktuje wampira nieco inaczej, jako postać kochanka (albo kochanki) wstającego z grobu, aby być ze swoją miłością po śmierci. Najpierw jest to duch, w późniejszych utworach często zostaje ucieleśniony. Powieść o życiu warszawskich polonistów. „Nepos” Tomasza Jędrzejewskiego (2016)
Powieść środowiskowa? Raczej próba stworzenia mitu Wydziału. Ile pięter liczy budynek polonistyki? Bystrzacy powiedzą, że pięć (czyli tyle, ile obsługuje winda). Nieprawda, bo pięter jest siedem – śmieje się Jędrzejewski. Szóste od biedy dałoby się wskazać, mam tu na myśli niedostępne dla studentów poddasze. Ale siódme? Na tym nie koniec.