Iberoameryka dla Brazylijczyka? Niekoniecznie

„To, co jest w tle, to, co na marginesie, właśnie tam zostaje. Media oferują ci zaledwie skrawek, składają obraz kultury z wyselekcjonowanych elementów. Brazylia? Samba, karnawał, fawele. Nie wiesz, skąd się o tym dowiedziałaś, ale to tkwi w twojej podświadomości”. Czytaj dalej…

Plata o plomo?

Lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte XX wieku. Ameryka Południowa. Kolumbia. Miejsce dużych kontrastów. Z jednej strony można zauważyć piękne krajobrazy, z drugiej – problemy ludności. Kraj mierzy się z korupcją. Wojna narkotykowa niszczy społeczeństwo. Wielu zabitych dilerów, zamordowani policjanci, politycy, cywile – wszystko pogrążone w chaosie. Czytaj dalej…

Czy Dickens i Prus oglądaliby telenowele?

W telenowelach odnajduję podobny idealizm co u twórcy Dawida Copperfielda i wczesnego Prusa. Idealizm ów polegałby na niezmienności charakterów i postaw głównych postaci. Telewizyjne heroiny – tak jak sieroty z XIX-wiecznej literatury – są z natury dobre i szlachetne. Czytaj dalej…

Liliana płacze – w korowodzie zaskoczeń

„Liliana płacze”, przeczytałam pewnego dnia, kartkując tom opowiadań Julio Cortázara. Już pierwsze zdania przyniosły zapach szpitalnych korytarzy. Kolorowe pigułki, płyn skapujący powoli do żył. Rozdzierające słowa chorego, czekającego na śmierć. Niewybrzmiały płacz. Czytaj dalej…

Od Pindoramy do Paulo Coelho. W poszukiwaniu brazylijskiego ducha wszechświata

Paulo Coelho nikomu chyba przedstawiać dziś już nie trzeba. I choć można powątpiewać w jakość jego pisarstwa, to jedno (mniej lub bardziej chętnie) należy mu przyznać – stał się fenomenem, twarzą współczesnej literatury brazylijskiej. Mimo że autor nie przenosi czytelnika na kartach swoich powieści do Brazylii bezpośrednio, to jednak – śmiem twierdzić – duchem brazylijskim przesiąknięta jest znaczna (o ile nie cała) część jego twórczości. O jakim duchu mowa? Czytaj dalej…