W pociągu relacji Brno – Ołomuniec. „Wszystko, co wiem o byciu Środkowoeuropejczykiem…”

Pavel Vilikovsky-foto Peter Prochazka_g Jaka jest w opowiadaniu Vilikovský’ego – zdaniem Camusa – tożsamość Środkowoeuropejczyka? To tożsamość rozdarta, niespójna, fantazyjna, objawiająca się chociażby tym, że mieszkańcy słowackich miast wypowiadają się o dużych miastach i wielkich dziejach w sposób lekceważący i uogólniający, ich „zdrowy rozsądek nie wyraża stanu wiedzy, tylko nastrój”. Czytaj dalej…

Alfabet polskich i antypolskich pisarzy staropolskich

824737813 Andrzej Frycz-Modrzewski – praszczur współczesnej „poprawności politycznej”, miękkości obyczajów prowadzącej do homoseksualizmu oraz „równości”. Pisał po łacinie, bo – jak łatwo się domyślić – z Polską było mu nie po drodze. Nie jest przypadkiem, że tłumaczenie jego „dzieł” nadzorował stalinista Żółkiewski. Czytaj dalej…

Miłość, czyli klęska interpretacji. O dwóch powieściach Alberta Moravii

nuda-alberto-moravia Nie mogę zgodzić się na kuszącą hipotezę, że „Nuda” i „Pogarda” to tylko opowieści mizogina o prymitywnych, choć pociągających kobietach albo odwrotnie – książki o znerwicowanych, rozhisteryzowanych mężczyznach. Być może one naprawdę nie mają im czego tłumaczyć, a oni nie są w stanie powstrzymać się od nerwowych wybuchów Czytaj dalej…

Jak upiór zmienił się w wampira

Museo_del_Prado_-_Goya_-_Caprichos_-_No._43_-_El_sueño_de_la_razon_produce_monstruos W „Nowych Atenach”, pierwszej polskiej encyklopedii, ks. Benedykt Chmielowski już we wstępie zaznacza, że będzie opisywał również zjawiska nadprzyrodzone, m.in. upiory. Marian Szyjkowski traktuje wampira nieco inaczej, jako postać kochanka (albo kochanki) wstającego z grobu, aby być ze swoją miłością po śmierci. Najpierw jest to duch, w późniejszych utworach często zostaje ucieleśniony. Czytaj dalej…

Powieść o życiu warszawskich polonistów. „Nepos” Tomasza Jędrzejewskiego (2016)

indeks Powieść środowiskowa? Raczej próba stworzenia mitu Wydziału. Ile pięter liczy budynek polonistyki? Bystrzacy powiedzą, że pięć (czyli tyle, ile obsługuje winda). Nieprawda, bo pięter jest siedem – śmieje się Jędrzejewski. Szóste od biedy dałoby się wskazać, mam tu na myśli niedostępne dla studentów poddasze. Ale siódme? Na tym nie koniec. Czytaj dalej…