Gesamtkunstwerk – o Elisabeth Schwarzkopf w stulecie urodzin

712+FQhTPlL._SL1500_ Interpretacje Elisabeth Schwarzkopf są dopracowane do tego stopnia, że możemy usłyszeć najdrobniejsze niuanse: zmiany nastroju, cieniowanie fraz; możemy wyczytać z głosu wyraz twarzy, złożoność charakteru przedstawianej postaci. Jej śpiew to niezwykła gra barw i odcieni. Czytaj dalej…

Bóg z maszyny. O „Fabryce Absolutu” Karela Čapka

Fabryka Absolutu_okladka W „Fabryce Absolutu” można zobaczyć dystopijną fantastykę, odważną satyrę, komentarz polityczny; dosłownie czytana, mówi zaś, że Karburatory wcale nie wytwarzają Boga, lecz produkt unicestwianej materii, byt, którego modusem pozostaje niebycie. To, co zostaje sfabrykowane, to nieistnienie „w stanie chemicznie czystym”. Czytaj dalej…

W literaturze jak na wydziale

Strigel_1506-detail Nie każdy polonista i nie każdy student musi się wysilać. Niektórzy to, co chcieliby zaznaczyć, wypowiadają sprawnie i konkretnie, bez zastanowienia, ale i bez zająknięcia, często mówią długo i nie brakuje im kontekstów, przykładów, anegdot oraz przypowieści. Zazwyczaj opowiadają z pewnym wrodzonym smakiem, ba – z finezją, ale tym retorycznym chwytom nierzadko brakuje sensu. Czytaj dalej…

Święty Coltrane (z czterech zdjęć uszyty)

SR4569894 Or.ColtraneQuint Troq W zależności od osobistego stosunku do „przeklętych problemów”, albo wierzymy w to, co spotkało Johna Coltrane’a, albo stwierdzamy, że w jego opowieści o objawieniu więcej jest pozy niż świętości. Ja powiem tylko tyle: niezależnie od prawdziwości samego objawienia, prawdziwe jest to, że muzyka saksofonisty po tym wydarzeniu zaczyna się zmieniać. Czytaj dalej…

Bóg, magia i Paktofonika. Archeologia obsesji

pakto W tekstach Paktofoniki zamiast realistycznego obrazu Katowic zawiera się krajobraz mentalny. Ale nie dno duszy i nie głos serca, tylko majaki. Dużą zaletę tych piosenek widziałbym właśnie w tym, że nie są i nie próbują być głębokie. Majaki w ogóle raczej nie są głębokie, co jednak nie znaczy, że nie są niepokojące. Czytaj dalej…

O modnej diarystyce: „Wieloryby i ćmy”

wieloryby-i-ćmy-szczepan-twardoch-—-kopia-531x232 Jednym ważniejszych tematów dziennika Twardocha jest wyznaczanie granic własnego klerkizmu. Cała reszta to złożony kompleks iluzji, a konsekwentne ich odrzucanie staje się formą zwykłej uczciwości. Swoją osobność względem bieżących dyskursów czy opresyjnie narzucanych ról społecznych opiera na drobnych przyjemnościach i kontemplacyjnym zadomowianiu się w czasie teraźniejszym. Czytaj dalej…