Minispódniczki i Bóg Miłosza

damian janowski apetyt i kontemplacja paradoksy późnej poezji czesława miłosza W poetyckim opisie świata można skierować się ku konkretowi lub ku idei. Miłosz pozostaje realistą, w szlachetnym znaczeniu tego słowa. Nie interesuje go abstrakcja, zostaje wierny przyziemnym szczegółom codzienności. A przecież składają się na nie właśnie „tyłki”, „uda”, „minispódniczki”. Czytaj dalej…

O tragiczności kultury w „Próchnie” Wacława Berenta

jakub-pyda-o-tragicznosci-kultury-w-prochnie-waclawa-berenta

Czy to wszystko Berentowska ironia, czy jednak poważna diagnoza współczesności? Może jedno i drugie? Mistyfikacja i teatralizacja pozostające podstawowymi narzędziami autokreacyjnymi bohaterów „Próchna” tylko wzmagają wrażenie dezintegracji rzeczywistości. Wydaje się, że jej struktura nie mogła ulec ostatecznemu scaleniu, „domknięciu”.
Czytaj dalej…

Będziemy się strzelać

tomasz jędrzejewski będziemy się strzelać

W tekstach literackich i w biografiach pisarzy epoki, którą lubię, pojawia się sporo scen pojedynków. Niektóre z nich są bardzo poważne, i niestety przy niektórych nie ma śmiechu. Ale zdarzają się też takie, przy których trudno utrzymać powagę, ponieważ – zgódźmy się – pojedynek ma w sobie coś groteskowego. Czytaj dalej…

Fin de siècle („Ostatnia rodzina” Jana P. Matuszyńskiego)

joachim-snoch-fin-de-siecle-ostatnia-rodzina Największą siłą „Ostatniej rodziny” są nie rozliczne neurotyczne kiksy, jakie uprawia męska część rodziny Beksińskich, a kompletnie prozaiczne sytuacje rodem ze średnio wczesnego Koterskiego. To przez nie wyłania się pewna totalność tego filmu, łamiąca niejako utarte dawno w kanonie bon motów zdania na miarę stwierdzenia o różności nieszczęścia w rodzinie. Czytaj dalej…

W kleszczach konwencji. Uwagi o „Wołyniu” Wojciecha Smarzowskiego i kinematografii popularnej

przemyslaw-batorski-w-kleszczach-konwencji-uwagi-o-wolyniu-wojciecha-smarzowskiego-i-kinematografii-popularnej Konwencje narracyjne stopniowo osiadają jak statek na mieliźnie. Zwłaszcza w kinie popularnym rozwój techniki kontrastuje z powtarzaniem wciąż tych samych wzorców w konstrukcji fabuły i postaci. Obejrzenie „Wołynia” może dostarczyć wielu obserwacji na temat drętwoty dzisiejszych narracji i ich zaledwie w części wykorzystanego potencjału. Czytaj dalej…