Film i serial jako podróż w czasie
Od listopada zeszłego roku co jakiś czas wracam myślami do wietnamskiego filmu Song Lang. Linh Phung, główny solista w operze cải lương, podczas bezsennej nocy mówi: „Do you believe in time travel? I believe there are three ways to do that. Through people. Objects. And places”. Przeciw rzeczywistości – gry z czasem Jagody Szelc
Jagoda Szelc wymyka się sztywnym ramom interpretacji. Realistycznie nakręcony „Monument” w dużej mierze zaburza rzeczywistość. Jest zapisem rytuału przejścia w dorosłość, w którym Szelc znowu, podobnie jak w „Wieży. Jasnym dniu” , gra z czasem, stopuje go, przewija – zaklina wedle uznania. Spotkanie z „nieznajomym” wędrowcem. „Wózek widmo” w świetle cmentarnych lamp
Zbliża się północ. Mija ostatni dzień roku. Trójka kompanów chłepcze przysychające krople alkoholu, przysłuchując się dziwnej opowieści Davida Holma. Historia o furmanie śmierci przeistacza się w podróż bohatera do czasu przeszłego, rok wstecz. Pytanie, czy zakończy się pomyślnie jak wszystkie inne opowieści. Spotkanie z samym sobą. Ojciec i syn jako nierozłączna jedność
Trawka, kokaina, amfetamina. To świat Nica. Sprawa się jednak komplikuje, kiedy do gry wchodzi ojciec pilnujący prawa moralnego. Film traktuję jako opowieść o wkraczaniu w dorosłość. Pytanie, czy jedynie syna.