Fin de siècle („Ostatnia rodzina” Jana P. Matuszyńskiego)
Największą siłą "Ostatniej rodziny" są nie rozliczne neurotyczne kiksy, jakie uprawia męska część rodziny Beksińskich, a kompletnie prozaiczne sytuacje rodem ze średnio wczesnego Koterskiego. To przez nie wyłania się pewna totalność tego filmu, łamiąca niejako utarte dawno w kanonie bon motów zdania na miarę stwierdzenia o różności nieszczęścia w rodzinie. W kleszczach konwencji. Uwagi o „Wołyniu” Wojciecha Smarzowskiego i kinematografii popularnej
Konwencje narracyjne stopniowo osiadają jak statek na mieliźnie. Zwłaszcza w kinie popularnym rozwój techniki kontrastuje z powtarzaniem wciąż tych samych wzorców w konstrukcji fabuły i postaci. Obejrzenie "Wołynia" może dostarczyć wielu obserwacji na temat drętwoty dzisiejszych narracji i ich zaledwie w części wykorzystanego potencjału. Kryzys finansowy i różowe usta Ryana Goslinga. O filmie „Big Short” z Mikołajem Ratajczakiem rozmawia Łukasz Żurek
Mikołaj Ratajczak: Reżyser "Big Short" jest świadom, że dzisiaj trzeba doprowadzić do skrajności to, co zrobił już sam kapitalizm: przemawiać do nas jak do ogłupionych odbiorców kultury masowej. Już nie brodaty filozof, lecz piękna blondynka tłumaczy nam ekonomię.