I być, i nie być, i współbyć. O kanadyjskiej mozaice słów kilka
Zlepek kultur, mozaika sklecona z różnokolorowych odłamków, witraż w świątyni tolerancji i wielokulturowości, matrioszka, skrywająca w sobie mikro- i makrotożsamości. Kanada. To kraj, w którym nawet skrajnie nieprzystające do siebie elementy nie przejmują się faux pas, a Justin Trudeau mógłby zaprojektować kolekcję skarpetek pod nazwą Peace and Love. Na co komu rybki w Umieralni? Bellatina mikro- i makroprzestrzenie
Mogłoby się wydawać, że bohater Bellatina, akwarystyczny pasjonat, wgapia się w rybie okazy zupełnie bez sensu; ot, żyjątka, jakich wiele – na chwilę można zawiesić na nich wzrok. W kontekście opowiadania „Salón de belleza” okazuje się jednak, że element znaczący naprawdę coś oznacza. Akwarium i salon urody – dwa światy, do których wejścia bronią ściany wykonane ze szkła, betonu i metalu. W każdym z nich toczy się życie – czy to ludzkie, czy to rybie. W każdym z nich to życie prędzej czy później zanika: ciała tymczasowych mieszkańców Umieralni giną pod fałdami ziemi w masowym grobie, rybie truchła lądują w odpływie kanalizacyjnym. Paralela. Iberoameryka dla Brazylijczyka? Niekoniecznie
"To, co jest w tle, to, co na marginesie, właśnie tam zostaje. Media oferują ci zaledwie skrawek, składają obraz kultury z wyselekcjonowanych elementów. Brazylia? Samba, karnawał, fawele. Nie wiesz, skąd się o tym dowiedziałaś, ale to tkwi w twojej podświadomości". Od Pindoramy do Paulo Coelho. W poszukiwaniu brazylijskiego ducha wszechświata
Paulo Coelho nikomu chyba przedstawiać dziś już nie trzeba. I choć można powątpiewać w jakość jego pisarstwa, to jedno (mniej lub bardziej chętnie) należy mu przyznać – stał się fenomenem, twarzą współczesnej literatury brazylijskiej. Mimo że autor nie przenosi czytelnika na kartach swoich powieści do Brazylii bezpośrednio, to jednak – śmiem twierdzić – duchem brazylijskim przesiąknięta jest znaczna (o ile nie cała) część jego twórczości. O jakim duchu mowa?