Stajemy się jednością, czyli kilka refleksji nad Twin Fantasy Willa Toledo
Biały kwadrat, dwa niestarannie narysowane flamastrem psy (a może lisy). Uśmiechnięte błogo „usta” lewego, większego zwierzęcia, stają się zarazem okiem mniejszego. Po paru sekundach zauważamy, że ich ręce, na pozór splecione ze sobą w uścisku, są w zasadzie zrośnięte – że rysunek nie ma sensu, że postacie zamierają na ilustracji uchwycone w tanecznej pozie, że dryfują w kontekstualnej próżni dookoła. Że całość wygląda właściwie jak bazgroł z zeszytu. Livin’ la vida loca. Latynoskie sentymenty polskich lat dziewięćdziesiątych i późniejszych
Moja babcia wzrusza się do łez, kiedy słyszy Ave Maria. Myślę, że takie samo wzruszenie przeżywały jesienią 1998 roku ona i moja mama, gdy oglądaliśmy wspólnie Esmeraldę. Codziennie, od poniedziałku do piątku, o osiemnastej na TVN. Miałem dziewięć lat i nie odczuwałem tych emocji co one, ale starałem się je zrozumieć. Co z tym antybohaterem?
„Jako że archetyp bohatera jest dość płynny i elastyczny, wiele osób nie zgadza się z tym, co ma być esencjalnym zestawem cech bohatera. Dlatego też wiele osób nie będzie się zgadzało co do tego, kim jest antybohater. Możemy na to patrzeć jak na spektrum: na jednym końcu jest bohater, na drugim – antybohater, a pośrodku mamy dość płynną, przez cały czas przesuwającą się granicę, zależną od postaci, o której aktualnie mowa”. Gry tekstowe, czyli oswajanie literatury cyfrowej
Literatura cyfrowa w Polsce ciągle znajduje się gdzieś na peryferiach ogólnego obiegu literackiego, a zainteresowanie nią, szczególnie z pozycji czytelnika, jest czymś niszowym. Ale stało się, literatura weszła do Internetu a Internet do literatury. Już za późno na udawanie, że literatura digitalna nie istnieje.