Plata o plomo?

Lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte XX wieku. Ameryka Południowa. Kolumbia. Miejsce dużych kontrastów. Z jednej strony można zauważyć piękne krajobrazy, z drugiej – problemy ludności. Kraj mierzy się z korupcją. Wojna narkotykowa niszczy społeczeństwo. Wielu zabitych dilerów, zamordowani policjanci, politycy, cywile – wszystko pogrążone w chaosie. Czytaj dalej…

Czy Dickens i Prus oglądaliby telenowele?

W telenowelach odnajduję podobny idealizm co u twórcy Dawida Copperfielda i wczesnego Prusa. Idealizm ów polegałby na niezmienności charakterów i postaw głównych postaci. Telewizyjne heroiny – tak jak sieroty z XIX-wiecznej literatury – są z natury dobre i szlachetne. Czytaj dalej…

Peaky Fookin’ Blinders

Mogło się wydawać, że epoka seriali-tasiemców słusznie odeszła w niepamięć. Nie tym razem, boomers. Zapowiadało się intensywnie, treściwie i smaczno-estetycznie. Ale z tego, na co się zanosiło, do chwili obecnej nie zmieniła się tylko estetyka. Czytaj dalej…

Littlefinger na deskach teatru Szekspira

Do niedawna mogłam dość często poczuć się jak przedstawicielka powoli wymierającego gatunku – niewielkiej grupy osób, które nie tylko nie widziały i nie czytały Gry o tron, lecz także nie były nadrobieniem tej zaległości specjalnie zainteresowane. Nie mogłam jednak nie zauważyć tego, jak wyraźnie Pieśń lodu i ognia odznaczyła się w zbiorowej świadomości i przeniknęła do języka. Nawet ja wiedziałam, że zima nadchodzi, ogień nie może zabić smoka, a Jon Snow nic nie wie, ale nic to dla mnie nie znaczyło. Czytaj dalej…

Something Stranger This Way Comes

Jesienią w niewielkim amerykańskim miasteczku pojawia się śmiertelne zagrożenie dla mieszkańców. Powstrzymać je może jedynie grupa ludzi całkowicie nieprzygotowanych do konfrontacji. W ten sposób można streścić fabułę serialu Stranger Things Matta i Rossa Dufferów. Ale ten sam opis pasuje także do starszej o ponad czterdzieści lat książki Jakiś potwór tu nadchodzi Raya Bradury’ego. Czytaj dalej…