FilmNumer 0

Dla wytrwałych w wierze (w dobre kino)

Dawno, dawno temu, jeszcze w ubiegłym wieku, gdy byłam bardzo młoda i miałam mniej więcej trzynaście lat, postanowiliśmy z tatą i z dziadkiem, w drodze do Ostrowa Wielkopolskiego (rodzina), zahaczyć o sławetny Licheń. Dziadek – można się domyślić, dlaczego, tata – raczej z turystycznej ciekawości, ja – bo ważne, żeby być w drodze, nieistotne dokąd (już wtedy przejawiałam jakieś podświadome prokerouackie ciągoty).
LiteraturaLudzieNumer 0

Słowacki – dandys

„Otóż teraz z rana jestem literatem – poprawiam korekty, piszę, przepisuję, a wieczorem od godziny pół do dziesiątej staję się un Dandy, angielski petit-maître – i przyznam się Wam, że to lubię” – pisał Słowacki w liście do matki z 7 marca 1832. Ta deklaracja czyni go pierwszym reprezentantem dandyzmu wśród Polaków. Reprezentantem świadomym i przez długi czas, jeśli nie do dnia dzisiejszego, jedynym znanym szerszej publiczności.
FilmNumer 0

Poznasz starzejącego się Allena

Woody Allen ma szczęście. Wszyscy go znają jako tego małego, przewrotnego nowojorczyka, który z wielkim uporem twierdzi, że jego ulubioną rozrywką jest oglądanie meczów w telewizji. Dzięki wyrachowanej nieporadności wykreował wizerunek uroczego safanduły. Dla swoich fanów przestał już być artystą, a stał się raczej symbolem pewnego stylu życia. Nie ma więc znaczenia, że od dawna nie nakręcił nic, co można by z czystym sumieniem nazwać świetnym.