Tomasz Mann całuje dłoń Madame Chauchat
Są pisarze, którzy wypełniają swoje utwory istotną treścią niemal po brzegi. Są też tacy, u których to, co najważniejsze, kryje się wśród rzeczy błahych. Większość odbiorców literatury, nawet tych naiwnych, zdaje sobie sprawę, że dzieło literackie pisane prozą przeplecione jest dwiema nićmi. Pierwsza z nich funduje treść utworu. Druga zaś pełni funkcję spoiwa, składa się na elementy prawdopodobnie zbędne. Kiedy Żeromski jest głodny?
Chleb jest podstawą diety Żeromskiego. Jeśli w "Dziennikach" pisze o jedzeniu, to właśnie o nim wspomina najczęściej. Obok chleba pojawia się nieodłączna herbata czy kawa. Większe okresy nędzy kwitowane są jako „przyszedł wkrótce na herbatę z sucharkami” czy wtedy, gdy „u Soplicy głód i zimno. Jada teraz cukier i musztardę, bo chleba i herbaty zabrakło". Lata dziewięćdziesiąte
Uliczne kradzieże to był obyczajowy standard lat dziewięćdziesiątych. Walkmany, okulary przeciwsłoneczne, czapki z daszkiem, zegarki, rowery górskie. Łatwo było stracić każdy przedmiot o jakiej takiej wartości. Pieniądze ukrywano w wewnętrznych kieszeniach kurtek i plecaków, w opakowaniach chusteczek do nosa. Dziewczyny, seks, wielkie miasto
Dlaczego Lena Dunham lepiej do mnie przemawia jako przedstawicielka mojego pokolenia niż Sarah Jessica Parker jako reprezentantka swojego? Nie wiem, jaki dokładnie problem miały kobiety z "Seksu w wielkim mieście", ale wiem, jaki kłopot mają Lena i jej "Dziewczyny". One w wieku dwudziestu paru lat po prostu nie wiedzą, jak żyć. Ja też nie wiem.