Wąsy i kapelusiki. O podglądaniu w Newskim prospekcie Mikołaja Gogola
Wiem, że z nazwisk się nie żartuje. Jednak przy Gogolu trudno się oprzeć. Sąsiedztwo dwóch „go” wydaje się czymś więcej niż zbieg okoliczności. Vladimir Nabokov twierdził, że nazwiska postaci z prozy Gogola są w istocie przezwiskami, i to chyba trafnie. Ale i nazwisko Gogola sprawia wrażenie przezwiska. Ktoś, kto napisał Martwe dusze albo Nos, nie mógł być „Dzierżawinem”, „Żukowskim” albo „Lermontowem”. Słowo „Gogol” kojarzy się z goglami, a gogle z patrzeniem. W zapisie „Gogol” – podwójne „o” przypomina też parę oczu. Wówczas środkowe „g” byłoby nosem.
Wola jako świat i wyobrażenie
Stan dróg na Woli nie jest zadowalający. Na czarno-białych zdjęciach z czasów PRL-u niewiele widać, ale jak sięgam pamięcią, dziury w jezdni i wyszczerbione płyty chodnikowe zawsze stanowiły tu signum. Jazda fiatem 126p – takie auto mieli rodzice – pozwalała to odczuć.
„Dziadów” część pierwsza. Niewinni czarodzieje
Kim są „niewinni czarodzieje”, co znaczy ta fraza? O jakie „my” tu chodzi? My, czyli Dziewica i…? Wiele wskazuje na to, że „my” nie ma tu personalnych odniesień i dotyczy raczej potencjalnej wspólnoty osób takich jak Dziewica. Widocznie muszą istnieć na świecie podobne Dziewice w podobnych jaskiniach – i ich męskie odpowiedniki, skoro mowa o niewinnych czarodziejach, a nie niewinnych czarodziejkach.
