Będziemy się strzelać
W tekstach literackich i w biografiach pisarzy epoki, którą lubię, pojawia się sporo scen pojedynków. Niektóre z nich są bardzo poważne, i niestety przy niektórych nie ma śmiechu. Ale zdarzają się też takie, przy których trudno utrzymać powagę, ponieważ – zgódźmy się – pojedynek ma w sobie coś groteskowego. Bóg, magia i Paktofonika. Archeologia obsesji
W tekstach Paktofoniki zamiast realistycznego obrazu Katowic zawiera się krajobraz mentalny. Ale nie dno duszy i nie głos serca, tylko majaki. Dużą zaletę tych piosenek widziałbym właśnie w tym, że nie są i nie próbują być głębokie. Majaki w ogóle raczej nie są głębokie, co jednak nie znaczy, że nie są niepokojące. Tekst koleżeński na pożegnanie
Ludzie mówili, że całą załogę stanowili Jan Barański i jego pies. Kiedy było trzeba, Barański i pies zawijali do portu, gdzie przez kilka godzin zdobywali pożywienie. Barańszczak dla siebie, pies dla siebie. Lata dziewięćdziesiąte
Uliczne kradzieże to był obyczajowy standard lat dziewięćdziesiątych. Walkmany, okulary przeciwsłoneczne, czapki z daszkiem, zegarki, rowery górskie. Łatwo było stracić każdy przedmiot o jakiej takiej wartości. Pieniądze ukrywano w wewnętrznych kieszeniach kurtek i plecaków, w opakowaniach chusteczek do nosa.