O powieści realistycznej jako niebezpiecznym stripteasie
Fikcja czyni mnie naiwnym wtedy, kiedy nim być nie chcę. Efekt rzeczywistości można porównać do oczarowania przez zręcznego iluzjonistę albo – do uwiedzenia. W ten sposób trafiamy na striptease. Niewygodne pytania. „Eli, Eli” Wojciecha Tochmana
W autotematycznym wstępie do "Eli, Eli" reporter przedstawia przygnębiającą wizję świata, który uodpornił się na cierpienie innych poprzez jego estetyzację. Formą takiej estetyzacji może być reportaż Kanye West – „Yeezus”
Od "My Beautiful Dark Twisted Fantasy" miałem kłopot z twórczością Westa. Wspominana płyta, przez większość recenzentów uznana za najlepsze, co wydarzyło się w rapie w XXI wieku, dla mnie była (prócz kilku utworów) symptomem zbyt wybujałych aspiracji amerykańskiego rapera
„(Śmierć). (Śmierć)”. O „Kronosie” Witolda Gombrowicza
"Kronos" sprzedawał się na Targach Książki co najmniej tak dobrze, jak najnowsze wydawnictwo Grocholi – a przecież to nie jest tekst tego Gombrowicza, którego znamy z genialnego "Dziennika".