Słuchając Eurydyki
Wyobrażam ją sobie zawsze ciemnowłosą i smukłą, bladolicą i w białej sukni. Twarz ma tragiczną. Szeroko otwarte oczy starają się oddać niemożliwą do zniesienia rozpacz. A potem, w przelotnym mgnieniu, kobieta znika. Trudno uciec od tej patetycznej wizji, gdy chce się mówić o Eurydyce. Brazylia: muzyka pęknięć i szczelin
Muzyka brazylijska? Pierwsze skojarzenia to samba, funk i forró. Jednak kiedy wykroczymy poza powszechnie znane formy, okaże się, że są one zaledwie fragmentem rzeczywistości. Co z resztą? Kto słucha głosów, które ujawniają ślady bolesnej przeszłości kraju i mroczne aspekty codzienności? Livin’ la vida loca. Latynoskie sentymenty polskich lat dziewięćdziesiątych i późniejszych
Moja babcia wzrusza się do łez, kiedy słyszy Ave Maria. Myślę, że takie samo wzruszenie przeżywały jesienią 1998 roku ona i moja mama, gdy oglądaliśmy wspólnie Esmeraldę. Codziennie, od poniedziałku do piątku, o osiemnastej na TVN. Miałem dziewięć lat i nie odczuwałem tych emocji co one, ale starałem się je zrozumieć. Baumanem w Peszek, czyli o inności i obcości na płytach „Jezus Maria Peszek” oraz „Karabin”
Maria Peszek to kobieta-kameleon. Każdy kolejny krążek staje się dla niej odrębnym projektem tożsamościowym. Jej debiutanckie alter ego to Mania zagubiona w wielkim mieście; druga – Maria Awaria była uosobieniem cielesności. Z kolei Jezus Maria Peszek wraz z bohaterką Karabinu ramię w ramię walczą o wolność jednostki i prawo do bycia innym. Przecież inny nie znaczy gorszy lub zły [Polska A, B, C i D]! Zgoda? Jasne. I tu nagle pojawiają się schody.