My i tamci
Za dzieciaka na osiedlu żyło się łatwo. Mieliśmy trzepak, miejsce dla gołębi, asfalt do grania w gałę, a w pobliżu mamę, która w foliowej torebce zrzucała z balkonu złotówkę na Big Milka. Mieliśmy swoje tajemnice i swoją paczkę. Mieliśmy też z każdej strony ogrodzenie, garaże i tych “innych”, którzy wtedy –rzecz jasna – byli “obcy”. „Dziadów” część pierwsza. Niewinni czarodzieje
Kim są „niewinni czarodzieje”, co znaczy ta fraza? O jakie „my” tu chodzi? My, czyli Dziewica i…? Wiele wskazuje na to, że „my” nie ma tu personalnych odniesień i dotyczy raczej potencjalnej wspólnoty osób takich jak Dziewica. Widocznie muszą istnieć na świecie podobne Dziewice w podobnych jaskiniach – i ich męskie odpowiedniki, skoro mowa o niewinnych czarodziejach, a nie niewinnych czarodziejkach. „(…) wierzę, że bardziej ludzka, przystępna, lecz prawdziwa i żywa poezja powoli nadchodzi”. Charles Bukowski – „Świecie, oto jestem”
„O UDZIELANIU WYWIADÓW: To prawie jak być zepchniętym w narożnik. Krępujące. Więc nie zawszę mówię całą prawdę. Lubię grać i żartować sobie trochę, więc udzielam paru mylnych informacji, dla samej zgrywy i jaj. Więc jeśli chcesz mnie poznać, nie czytaj żadnego wywiadu. Zignoruj ten”. Sprawa Grzegorza Przemyka: dlaczego przeszłość wygląda jak literatura, a teraźniejszość nie
Reportaż Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka Cezarego Łazarewicza nie doczekał się prawie żadnych recenzji. Internet ograniczył się do notek wydawniczych, powtarzających te same klisze. Czuję się zachęcony, żeby wypełnić tę lukę, bo w książce Łazarewicza jest więcej literatury, niż można by się spodziewać