I być, i nie być, i współbyć. O kanadyjskiej mozaice słów kilka
Zlepek kultur, mozaika sklecona z różnokolorowych odłamków, witraż w świątyni tolerancji i wielokulturowości, matrioszka, skrywająca w sobie mikro- i makrotożsamości. Kanada. To kraj, w którym nawet skrajnie nieprzystające do siebie elementy nie przejmują się faux pas, a Justin Trudeau mógłby zaprojektować kolekcję skarpetek pod nazwą Peace and Love. Prawie literaci, czyli co jest nie tak z Williamem Whartonem
W historii współczesnej literatury polskiej prawdziwym kotłem łączności i układów okazały się lata dziewięćdziesiąte, dzięki którym nad Wisłą na sile przybrały zupełnie nowe prądy. Fala fascynacji „zagranicą”, dotychczas odległa dla naszych rodaków, przyniosła ze sobą wiele olśnień, bubli, ale przede wszystkim niespodzianek. To właśnie wtedy w Polsce zadomowiła się na dobre twórczość niejakiego Williama Whartona. Stajemy się jednością, czyli kilka refleksji nad Twin Fantasy Willa Toledo
Biały kwadrat, dwa niestarannie narysowane flamastrem psy (a może lisy). Uśmiechnięte błogo „usta” lewego, większego zwierzęcia, stają się zarazem okiem mniejszego. Po paru sekundach zauważamy, że ich ręce, na pozór splecione ze sobą w uścisku, są w zasadzie zrośnięte – że rysunek nie ma sensu, że postacie zamierają na ilustracji uchwycone w tanecznej pozie, że dryfują w kontekstualnej próżni dookoła. Że całość wygląda właściwie jak bazgroł z zeszytu. Czy więcej sensu ma lot na Marsa?
"Jest bardzo dużo przyrodopisarstwa, które jest teraz modne i popularne, i które de facto bardzo przedmiotowo podchodzi do obiektu, jakim jest pozaludzkie życie. Pojawia się duże ryzyko bezrefleksyjnego antropocentryzmu. Nie wiem, czy antropocentryzm w ogóle można zlikwidować, kiedy jest się człowiekiem".