Kategoria: Literatura

LiteraturaMiejscaNumer 45

Nie taki dzban fajny, jak go Vondráčková maluje. Refleksje na marginesie szkiców „To nie jest raj” Michała Zabłockiego

W żadnym innym europejskim kraju nie czułem się tak obco, jak w Czechach. Może dlatego, że tylko tu mieszkałem dłużej niż kilka tygodni. Trzeci rok pobytu w Brnie nie poskutkował zapuszczeniem korzeni – z biegiem czasu zacząłem dostrzegać mankamenty tego miejsca, dziwne, w moim odczuciu, zachowania ludzi, pewną zamkniętość.
LiteraturaNumer 44

Wąsy i kapelusiki. O podglądaniu w Newskim prospekcie Mikołaja Gogola

Wiem, że z nazwisk się nie żartuje. Jednak przy Gogolu trudno się oprzeć. Sąsiedztwo dwóch „go” wydaje się czymś więcej niż zbieg okoliczności. Vladimir Nabokov twierdził, że nazwiska postaci z prozy Gogola są w istocie przezwiskami, i to chyba trafnie. Ale i nazwisko Gogola sprawia wrażenie przezwiska. Ktoś, kto napisał Martwe dusze albo Nos, nie mógł być „Dzierżawinem”, „Żukowskim” albo „Lermontowem”. Słowo „Gogol” kojarzy się z goglami, a gogle z patrzeniem. W zapisie „Gogol” – podwójne „o” przypomina też parę oczu. Wówczas środkowe „g” byłoby nosem.
FelietonyLiteraturaNumer 44

Flâneur przyłapany na podglądaniu?

Przenikliwe oko niespiesznego przechodnia prześlizguje się po twarzach osób napotkanych na bulwarze paryskim. Lustruje wszystko i wszystkich – dostrzega urodę ukrytą „pod patyną nędzy”, zauważa bladość przykrywającą „zwykłą bladość”, spostrzega „rękę śliczną” unoszącą falbanę sukni, a pod suknią – „posągowe nogi”. Nic nie umknie uwagi XIX-wiecznego obserwatora rozmiłowanego „w mnogości, falowaniu, ruchu”.